Jesteś kobietą. Masz być zawsze zgrabna i piękna. Zawsze w perfekcyjnym makijażu i fryzurze. Elegancko ubrana, kobieta z klasą. Zawsze zwarta i gotowa do pracy. Powinnaś zawsze mieć czas na trening i rozwój duchowy. Perfekcyjna żona, matka, kucharka. Wzorowa pani domu. Nie okazuj słabości, nie poddawaj się, nie płacz. Zawsze dumna, z podniesioną głową idź przez życie. Dzielnie pokonuj przeszkody. Nie pozwól by sukcesy zbiły Cię z tropu i odciągały od dalszej pracy. Niech motywują Cię do działania. Życie jest zbyt krótkie na słabości, zabawę i marnowanie czasu.

Jesteś mężczyzną. Masz być wysportowany i przystojny. Elegancko ubrany, mężczyzna z klasą. Zawsze zwarty i gotowy do pracy. Powinieneś mieć zawsze czas na trening i rozwój duchowy. Perfekcyjny mąż i ojciec. Wzorowy pan domu. Nie okazuj słabości, nie poddawaj się, nie waż się płakać.  Zawsze dumny, z podniesioną głową idź przez życie.Dzielnie pokonuj przeszkody. Nie pozwól by sukcesy zbiły Cię z tropu i odciągały od dalszej pracy. Niech motywują Cię do działania. Życie jest zbyt krótkie na słabości, zabawę i marnowanie czasu.

  1. Dążenie do perfekcjonizmu.
    XXI wiek to era robotów. A tymi robotami jesteśmy my. Zaprogramowani, by ciągle ścigać się z czasem, pakować niewyobrażalną ilość zadań w 24 godziny, tankując organizm hektolitrami kawy i pobudzając się napojami energetycznymi. Ciągle za czymś gonimy, jemy w biegu i z trudem łapiemy oddech, po ciężkim dniu dając sobie chwilę fikcyjnego odpoczynku, bo głowa nadal pełna myśli, stresów i negatywnych emocji. Wszystko po to, żeby nie zostać w tyle, bo wszyscy gdzieś biegną, pytanie: Po co?
    Być może to kwestia wychowania. Dorastamy w przeświadczeniu, że tylko wracając do domu z jęzorem na plecach po 12 godzinach pracy jesteśmy coś warci, że ludzie będą nas podziwiać, że tacy silni i pracowici jesteśmy. A może to dlatego, że chcemy mieć? W końcu czas to pieniądz, tylko co z tymi pieniędzmi, kiedy nie masz czasu wynagrodzić sobie nimi wysiłku jaki włożyłeś w pracę, bo to w niej spędzasz większość swojego życia.
    A co jeśli to jakaś nieznana siła karze nam ciągle biec? Jeżeli coś nam mówi, że musimy być wielozadaniowi i zawsze gotowi do działania? Czemu dla wielu z nas rzeczy, które miały być chęcią zamieniły się w konieczność? Wszyscy chcą być piękni, wysportowani, odważni, zawsze pełni energii. Dobrze czują się tylko, jak plan dnia jest wypełniony w stu procentach, odurzeni kawą, z papierosem w zębach i fast foodem zjedzonym gdzieś między jednym, a drugim spotkaniem.
    Prawda jest taka, że ten pęd za idealizmem sprawia, że wszyscy jesteśmy zniszczeni. Psychicznie i fizycznie. Kupujemy poradniki, jak być zdrowym, wypoczętym, sprawnym. Co jeść, co pić, jak żyć…
    Problem jest taki, że to wszystko wiemy, ale musielibyśmy na chwilę zwolnić żeby to dostrzec. Tylko, że nie ma mowy żeby zwolnić, później nie dogonisz reszty.
  2. Czy warto?
    Czy w tym całym biegu, dążeniu do bycia najlepszym we wszystkim jest głębszy sens? Kiedy się to kończy i z jakim skutkiem? Czy to jest ten dzień, kiedy wstajesz rano, patrzysz w lustro i zdajesz sobie sprawę, że ta zmęczona twarz to nie Ty? Że te sińce pod oczami i zwiotczałe ciało już Cię zdyskwalifikowały z bycia perfekcyjnym? Kiedy Twój żołądek już skręca się od nadmiaru kawy, a Twój organizm błaga: Zrób dla mnie coś dobrego, daj mi odpocząć!
    Kiedy znajdziesz czas na resztę rzeczy?
    Kiedy znajdziesz czas na podróże w nieznane?
    Kiedy znajdziesz czas na nowe znajomości i przyjaźnie?
    Kiedy znajdziesz czas na szaleńczą miłość jak z filmu?
    Kiedy znajdziesz czas na zwyczajny wieczór z książką i herbatą?
    Na spacer o zachodzie słońca?
    Na patrzenie w gwiazdy?
    Na poobiednią drzemkę?
    Male czy duże rzeczy, to wszystko na Ciebie czeka. Odpoczynek jest tak samo ważny, jak Twoje studia. Rozwój Twoich zainteresowań jest tak samo ważny, jak Twoja praca.
    Wszyscy potrzebujemy równowagi. Potrzebujemy dni, kiedy wyciskamy z siebie siódme poty i takie, kiedy wylegujemy się w łóżku do siódmej wieczorem. Kiedy przegrałeś, to wstań, otrzep się i idź dalej. Kiedy wygrałeś- celebruj to. Szanuj siebie.
  3. Jak być perfekcjonistą i nie zwariować?
    Da się! Wystarczy stosować się do kilku reguł, które poprawiają jakość życia, nie wykańczają nas psychicznie i fizycznie.
    Najważniejsze to dostrzegać swoje nawet najmniejsze sukcesy, a porażki traktować jako lekcje na przyszłość. W tym może pomóc nam stawianie sobie realnych celów. Jeżeli coś stoi poza zakresem naszych możliwości po prostu obniżmy odrobinę poprzeczkę i co najważniejsze, nie traktujmy tego jako niepowodzenia. Z czasem nasze plany mogą stać się rzeczywistością, ale pamiętajmy – małymi kroczkami do celu.
    Zaprzyjaźnij się z samym sobą. Nawet mów do siebie, jeśli czujesz się z tym lepiej. Traktuj się dobrze. Daj sobie czas na relaks, na rozwój, na zjedzenie czegoś zdrowego (powoli!). Twoje ciało i dusza to Twoi sprzymierzeńcy. Nikt inny, tylko one będą zawsze z Tobą. Daj im to, co najlepsze. Odwdzięczą się.
    Rób wszystko w zgodzie ze sobą. Nie żyjesz po to, żeby udowadniać innym cokolwiek. Nie żyjesz po to, by przejmować się czyjąś opinią. Robisz to, prawda? Nie powinieneś. Prawda jest taka, że nikogo to nie interesuje. Ludzie nie myślą o Tobie tyle, ile Ci się wydaje. Ludzi nie obchodzi tak bardzo to, gdzie i ile pracujesz, ile trenujesz, jak wyglądasz. Ludzie wcale nie patrzą na Ciebie palącym wzrokiem. To tylko Twoje wyobrażenia.
    Pokochaj siebie. Potrafisz? Zastanów się. Ale o tym, kiedy indziej…

One thought on “Pogoń za byciem idealnym. Dokąd zmierzamy?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.