Tak, dobrze przeczytałeś. Wszystko jest w porządku, nie jesteś beznadziejny i nie musisz obgryzać paznokci z nerwów. Nie ma problemu, Houston!

Całe moje szkolne życie się zastanawiałam do czego to wszystko prowadzi i kiedy nadejdzie ten dzień, że będę wiedziała co chcę naprawdę robić w życiu. Jak każdy dzieciak miałam milion pomysłów, szukałam sobie szkół, czytałam jak to jest być (tu wstaw dowolną nazwę zawodu) i po paru dniach dochodziłam do wniosku, że to nie to, że nie podoba mi się w tym zawodzie milion rzeczy i nie wyobrażam sobie siebie w takiej profesji przez całe życie.
Wszyscy mi mówili, że czym ja się przejmuje, jestem jeszcze dzieckiem. Jak będę starsza, to będę wiedzieć! Niby skąd?
Pytam poważnie, bo mamy 2018, w tym roku wybije mi 22 wiosna, a ja wciąż jestem w… tyłku.
Naprawdę się starałam znaleźć coś dla siebie. Przeglądałam każdy zawód w kolejności alfabetycznej od góry do dołu, z tyłu głowy mając myśl, że cholera, kończę szkołę i tego wieczora muszę już wiedzieć kim będę.
Zapytacie o testy predyspozycji zawodowych? Otóż zrobiłam ich cały stos, dokładnie analizując każde pytanie, wypełniałam sumiennie każdą rubryczkę i co? Na koniec się dowiadywałam, że powinnam wybrać karierę artysty, czyli zostać biedakiem. Super praktyczne, dzięki.
Poszłam do szkoły średniej, wybrałam sobie jeden kierunek, który wydał mi się całkiem interesujący. Pani w sekretariacie powiedziała, że on się nie zawiąże, bo jest na niego zbyt mało chętnych i powinnam wybrać inny albo szukać szczęścia gdzie indziej. Ja kompletnie nie wiem czemu uparłam się akurat, że chcę iść do tej konkretnej szkoły, więc w kilka sekund podjęłam decyzję i wybrałam inny kierunek, bo nazwa brzmiała ciekawie. Bardzo odpowiedzialnie!
A teraz? Skończyłam szkołę, mam zawód, ale w nim nie pracuję, bo go nie czuję. Prawdę mówiąc nie czuję też żadnego innego zawodu. Nie raz myślałam, że to jest koniec świata, bo jak to? Wszyscy znajomi teraz są na studiach, przywożą sobie słoiki od dumnych rodziców, a ja nie. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że to nie jest żadna zbrodnia, że nic się nie stało…
Poza osobami, które są szczęśliwe z drogi, którą wybrały i kierunku, który naprawdę spełnia ich oczekiwania poznałam też ludzi, którzy męczą się na swoich studiach lub je skończyli i czują, że to nie jest to. Zdałam sobie sprawę, że ja nie mam ochoty tracić czasu dla głupiego papierka. Nie potrzebuję udowadniać innym, że jestem taka super wykształcona, bo wiem, że sama bym się z tego nie cieszyła.
Zdaję sobie sprawę, że mogę nigdy nie znaleźć swojej drogi. Wiem, że wiele osób również jest w takiej sytuacji i dlatego to piszę.
Prawda jest taka, że niczego nie musisz. Nie musisz wiedzieć, nie musisz iść na studia, nie musisz biec tam, gdzie inni biegną. Trzeba znaleźć po prostu swój sposób na życie. Wcale nie trzeba kochać swojej pracy czy zawodu, w którym się pracuje. Ja lubię swoją pracę, mimo tego, że często jest dla mnie ciężka psychicznie. Jednak poza nią istnieje też inne życie, które można ułożyć w dowolny sposób. Jeśli znajdziesz pracę, którą lubisz, a po pracy zajmiesz się tym, co kochasz to jesteś zwycięzcą!
Bo ja na przykład kocham słuchać muzyki, czytać, robić zdjęcia i pisać pamiętnik, ale nikt mi za to nie płaci.
Możecie uznać, że jestem leniwa, ale nie dbam o to. To co ja czuję jest najważniejsze i przysięgłam sobie, że nie będę podejmować decyzji na siłę. Nie będę się zmuszać do rzeczy, do których nie jestem przekonana. Tylko ja jestem za siebie odpowiedzialna.
Mam co jeść, gdzie spać, za co żyć i to mi na razie wystarcza. Być może któregoś dnia poczuję, że potrzebuję czegoś więcej i coś z tym zrobię. Na razie jest dobrze tak, jak jest. Bardzo lubię swoje życie i chyba nie ma możliwości by potoczyło się ono jeszcze lepiej.
A artystką mogę być po godzinach. Robić rzeczy, które mnie cieszą i rozwijają. Mogę uczyć się czegoś, co mnie naprawdę interesuje, narzucać sobie własne tempo i iść w swoją stronę.

Dlatego jeżeli niedługo kończycie szkołę i czujecie na sobie presję większości, że teraz koniecznie studia i wynajmowanie pokoju, to zastanówcie się na spokojnie czy rzeczywiście chcecie iść dalej i czy jest to wasza świadoma decyzja. Nie słuchajcie ludzi, którzy nie proponują wam rozwiązań, a karzą podejmować konkretne kroki. Zdanie znajomych nie jest ważne, a rodzice muszą niestety zaakceptować wasze decyzje, nieważne czy im się podobają czy też nie. Opinię może wyrazić każdy, ale są granice poza które nie może wyjść nikt. Przerwa może wam dać wiele nowych, ciekawych doświadczeń, może być czasem na szlifowanie waszych umiejętności albo momentem, w którym najzwyczajniej w świecie chcecie się wyciszyć i odpocząć. Macie do tego prawo. Czasami musimy na chwilę się zatrzymać, by nabrać sił, a potem? Potem możemy wyprzedzać innych 🙂

 

6 thoughts on “Nie studiujesz? Jesteś OK!”

  1. Powiem szczerze. Z perspektywy czasu łatwiej jest się do tego odnieść. Kończąc liceum zupełnie nie wiedziałam co chcę robić. Koniecznie chciałam zadowolić wszystkich i słuchałam rad WSZYSTKICH… ktoś widziałby mnie jako kosmetyczkę, ktoś wysłałby mnie na ekonomię, ktoś jako nauczycielkę………….. szlag! nie o to w tym chodzi. Kręciłam się w kółko nie potrafiąc podjąc decyzji. Wszyscy życzyli mi dobrze i sugerowali to co oni zrobiliby cofając czas… Nikt nie zastanowił się czego ja potrzebuję i w czym będę szczęśliwa. Poszłam więc na jakiś przypadkowy kierunek studiów, które po semestrze rzuciłam. Odciełam się od złotych rad i zastanowiłam nad sobą. Dziś jestem szczęśliwą, spełnioną projektantką wnętrz i mam własną markę z akcesoriami do wnętrz – a tego, żadna ze złotych rad nie uwzględniała. Do czego zmierzam – warto zatrzymac się na chwilę i skupić na sobie. To Twoje życie, Twoja przyszłość i ewentualnie Twoje błędy 🙂 POWODZENIA 🙂

    1. Pewnie, na każdego przychodzi jego czas. Czasami trzeba po prostu trochę dłużej poczekać.
      Super się rozwijasz! Pozdrawiam! ☺️

  2. Zauważyłam że lubisz gotować 😊Może Twoją drogą jest własny biznes 😊Myślałaś o tym?

    1. Trochę myślałam i być może kiedyś coś z tego wyjdzie. Narazie mam jednak inne plany i odkładam pieniądze na coś innego 🙂

  3. Dać sobie czas i przestrzeń – to kluczowe do dobrego podjęcia każdej decyzji! Życzę Ci wszystkiego najlepszego i rozeznania życiowej pasji. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.